Dobry, nawet bardzo dobry. Pewnie, ktoś może powiedzieć, że cały rok borykałem się z kontuzją...ale jak to mówi mój "nadworny" znakomity Ortopeda Jarek Niedźwiecki "Jest przebieg, jest zużycie":)
Jednak wśród najbliższych kończymy ten rok w komplecie, i cóż może być ważniejszego?
Rodzina zdrowa, sprawdzeni Przyjaciele wokół, więc 2016 zamykam zadowolony patrząc jednocześnie z optymizmem w nowe...A jakie będzie? Ufam, że równie fascynujące.
sobota, 31 grudnia 2016
niedziela, 16 października 2016
17. PKO Poznań Maraton
Witajcie
Tydzień czasu to odpowiednio długo aby ochłonąć i na spokojnie sklecić kilka słów o bardzo wyjątkowym wydarzeniu jakim jest poznański maraton. I ta wyjątkowość nie jest oczywiście związana z moją obecnością tam :), tylko wyjątkowość tę tworzy miejsce tego biegu. Na każdym kroku czuć, że Poznań żyje bieganiem. Poznaniacy oraz rodziny uczestników maratonu każdego roku tworzą niezwykłą atmosferę na trasie 42 km 195 m. Dla mnie ubiegła niedziela 9 października 2016 r, o tyle była ważna, bowiem po raz 10-ty oficjalnie zmierzyłem się z trasą maratonu. Jednak już ten fakt sygnalizowałem na blogu, więc teraz skupimy się na samym dniu startowym.
O biegu, o emocjach, o nauce i o pokorze do królewskiego dystansu słów kilka.
Zapraszam...
sobota, 8 października 2016
Mały jubileusz
Witajcie
Były już na blogu jubileusze związane z rozpoczęciem biegania, czy w związku z okrągłą ilością kilometrów na endomondo. Tym razem przyjechałem z Rodzinką do Szwagra Mikołaja i Jego Gosi do Poznania i przy okazji zmierzę się już jutro po raz 10-ty z królewskim dystansem maratonu.
Bardzo się cieszę, że jubileusz ma miejsce w Poznaniu, bo właśnie tu w 2012 roku debiutowałem w maratonie. Armin pamiętasz?;) Ufam, że jutro pogoda i zdrowie dopisze, i po raz kolejny poczuję smak mety po 42 km 195 m. A to zawsze smakuje wyjątkowo dobrze.
Zapraszam Was na krótką relację na kilka godzin przed startem.
poniedziałek, 26 września 2016
Jesienny powrót...
Witajcie
4 miesiące przerwy od pisania bloga to wystarczający czas aby zatęsknić za tym co się w gruncie rzeczy lubi. Pewną namiastką są moje posty z życia biegowego na facebooku , ale jednak te szersze relacje na Zygabiega.blogspot.com też mnie kręcą, a i osób które polubiły profil ZygaBiega nie mogę w końcu tak zwodzić:)
Przyczyn niebytu przez tak długi relatywnie czas na blogu było pewnie kilka. Niemniej jednak wróciłem i jeśli dzieci nie będą "wykańczały" internetu domowego do połowy każdego miesiąca, to postaram się od teraz regularnie pisać, a jesienne co raz dłuższe wieczory sprzyjają refleksji i przelaniu kilku myśli na wirtualny papier...
4 miesiące przerwy od pisania bloga to wystarczający czas aby zatęsknić za tym co się w gruncie rzeczy lubi. Pewną namiastką są moje posty z życia biegowego na facebooku , ale jednak te szersze relacje na Zygabiega.blogspot.com też mnie kręcą, a i osób które polubiły profil ZygaBiega nie mogę w końcu tak zwodzić:)
Przyczyn niebytu przez tak długi relatywnie czas na blogu było pewnie kilka. Niemniej jednak wróciłem i jeśli dzieci nie będą "wykańczały" internetu domowego do połowy każdego miesiąca, to postaram się od teraz regularnie pisać, a jesienne co raz dłuższe wieczory sprzyjają refleksji i przelaniu kilku myśli na wirtualny papier...
sobota, 30 kwietnia 2016
W przeddzień IV Półmaratonu Śladami Bronka Malinowskiego...
Pięknie położona Marina w Grudziądzu po raz czwarty dziś gościła biegaczy, którzy z uśmiechami na twarzach stawili się po pakiety startowe przed jutrzejszymi zawodami. Już tradycyjnie podczas majówki Grudziądz staje się jedną ze stolic polskiego biegania. Być może jako lokalny patriota nie jestem w tej ocenie obiektywny ale to jedne z lepszych zawodów biegowych na których bywam od kilku lat. A niech dowodem na to będą chociażby nagrody które zbiera ta nasza grudziądzka impreza w skali kraju.
Dla mnie ta IV edycja jest trochę wyjątkowa, bowiem pierwszy raz będę miał przyjemność, radość i zaszczyt pobiec z "1" na koszulce.
Dla mnie ta IV edycja jest trochę wyjątkowa, bowiem pierwszy raz będę miał przyjemność, radość i zaszczyt pobiec z "1" na koszulce.
| Z Dyrektorem biegu Panią Izą Piwowarską |
sobota, 16 kwietnia 2016
Rzym...maraton...rodzina...wspomnienia
Nie było mnie tu jakiś czas. Z wielu powodów. Bardziej i mniej prozaicznych. Ale wróciłem i spokojnie, nie zamierzam oczywiście zaprzestać dzielić się z Wami moimi emocjami biegowymi i zwykłą czystą radością z pasji. Dziś zabiorę Was do Rzymu. Tak, do "wiecznego miasta". Nawet teraz, kilka dni po powrocie do kraju, nie mogę chwilami uwierzyć, że byliśmy tam całą Rodziną i że po raz 9 (oficjalnie) pokonałem tam Królewski dystans 42 km 195 m.
Zapraszam Was w podróż nad Tybr.....
Zapraszam Was w podróż nad Tybr.....
sobota, 20 lutego 2016
5 lat w biegu.....
" Bieganie to moje życie, niezwykła codzienność, środek antydepresyjny, to walka o lepsze życie, ciało, umysł i serce. Bieganie uszlachetnia, daje siłę i pomaga wstać kiedy się upada, to coś więcej niż pasja"...ostatnie 5 lat kiedy biegam pokazało mi, że zacytowane słowa są jak najbardziej trafne.
Tak, Moi Drodzy! To już 5 lat w biegu ....dziś kilka słów refleksji...Zapraszam!
Tak, Moi Drodzy! To już 5 lat w biegu ....dziś kilka słów refleksji...Zapraszam!
![]() |
| meta debiutu maratońskiego w Poznaniu w 2012 roku |
Subskrybuj:
Posty (Atom)
