niedziela, 24 stycznia 2016

Zimowe bieganie

Na szczęście biegacze to nie niedźwiedzie i nie zapadają w sen zimowy. Bo przecież ominęłoby nas tyle przepięknych zimowych widoków podczas wybieganych kilometrów.  A styczeń przyniósł nam klasyczną mroźną, słoneczną zimę. Przy odpowiednim ubiorze to bardzo przyjemny czas na długie wybiegania. Dziś kilka słów o tych styczniowych treningach, biegu dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, niespodziankach od Przyjaciół mojego biegania i o tym jak zostaliśmy z Madzią ...morsami:). Taka sytuacja:)

środa, 6 stycznia 2016

Z nowym rokiem, z nowym krokiem...i miłą niespodzianką:)

Witajcie w 2016 roku.
Zaczynamy kolejny rok. Jeszcze raz życzę Wam i sobie wszystkiego dobrego. Żeby nas nie opuszczało zdrowie. Jak to dopisze, to śmiało uda się nam zrealizować kilka pomysłów na te 12 miesięcy.
Dziś kilka słów o pierwszych treningach w styczniu i może ciut o planach startowych.

czwartek, 31 grudnia 2015

Za chwilę 2016 rok...

Moi Drodzy!!!
Za chwilę zaczynamy zabawę kolejny raz...styczeń, luty, marzec, itd....aż do grudnia.
Na nadchodzący 2016 rok życzę Wam nieustającego dobrego zdrowia. Jak już będziemy to mieli to nie ma rzeczy niemożliwych!!!!Pamiętajcie!
Szczęścia i spełnienia marzeń!!!
Tego Wam życzę z całego serca!!!!
Dziękuję, że macie ochotę czasami mnie tu odwiedzić!!!

Pozdrawiam
Zygabiega:)

niedziela, 13 grudnia 2015

Bo warto pomagać....

Czy zawsze musi być o bieganiu? Niekoniecznie. Choć kilka zdań o akcji biegowej z ubiegłego tygodnia też się znajdzie.
Dziś głównie chciałbym napisać o akcji Szlachetna Paczka, w której wraz z chórem The G Singers wziąłem udział. Nie trzeba było w ogóle przekonywać chórzystów do tego projektu, bo Oni też uważają podobnie jak ja, że  WARTO POMAGAĆ.
Każdy z nas ma swoje problemy, i dla każdego z nas są one najpoważniejsze. Jednak to wcale nie musi oznaczać, żeby nie patrzeć na drugiego człowieka. W tym zabieganym naszym życiu warto czasami się zatrzymać, rozejrzeć dookoła. Wówczas będzie nam dane zobaczyć, że są osoby, którym trzeba pomóc. Dlaczego? Bo warto ...A jak jeszcze ta pomoc jest przemyślana to prawdziwy sukces.
 Szlachetna Paczka to mądra pomoc. Sztab wolontariuszy dba o to, żeby rodziny którym się pomaga były godne tej pomocy. Co to znaczy? Pomaga się tym, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji nie ze swojej winy. Mimo wszystko w domach tych panuje wzajemny szacunek, miłość. Rodziny te próbują także radzić sobie na co dzień, jednak ze względu na wielkość problemów, które ich spotykają potrzebują pomocy. Naszej pomocy. Dlaczego nie mamy się podzielić tym co mamy. Czasami naprawdę nie wiele trzeba, żeby na twarzy drugiej osoby zagościł uśmiech.

niedziela, 29 listopada 2015

Mały jubileusz....tysięczny trening

Wczoraj, tj. 28 listopada 2015 r. odnotowałem 1000 trening w Endomondo. To jedna z najbardziej popularnych aplikacji sportowych, która pozwala prowadzić swoistego rodzaju dziennik aktywności. 23 listopada 2011 roku po raz pierwszy zapisałem swój biegowy trening. Co mi dały te cztery lata? Zapraszam na kilka zdań podsumowań, bo na głębsze refleksje przyjdzie czas w lutym 2016 roku, kiedy to "stuknie" 5 lat w biegu...

środa, 11 listopada 2015

"My, Pierwsza Brygada".....11 listopada...

Warszawa, Gdynia, Łódź, Łubianka, Wolsztyn, Grudziądz....wszędzie, w wielu miejscach w całej Polsce świętujemy Narodowe Święto Odzyskania Niepodległości.
Całą Rodziną świętowaliśmy tradycyjnie w Grudziądzu. Miejski Ośrodek Rekreacji i Wypoczynku w Grudziądzu na czele z Izą Piwowarską oraz Akademia Biegania z "dyrygentem" Andrzejem Dolewskim zorganizowali po raz IV Rajd Niepodległości. Mieliśmy przyjemność uczestniczyć w tej imprezie.

czwartek, 5 listopada 2015

Paradoks biegania...

No bo tak jest. W naszym "zabieganym" życiu brakuje nam czasu na wiele spraw. Mniej rozmawiamy, mniej mamy czasu żeby zastanowić się głębiej nad niektórymi problemami. Działamy typowo zadaniowo, odhaczając kolejne myślniki z kalendarza.
Ale gdy biegniemy treningowo, szybciej pokonując odcinki z punktu A do B, to tego czasu mamy PARADOKSALNIE  zdecydowanie więcej.
Dostrzegałem to już wcześniej, jednak 1 listopada, kiedy to wstałem z Rochem o 6.15 rano i udaliśmy się na ponad 20 kilometrowy trening śladami Bronka Malinowskiego, doceniłem to jeszcze bardziej. Skoro to 1 listopad więc udaliśmy się, Roch rowerowo a ja biegowo, na cmentarz zapalić znicz na grobie Bronka i dalej na most, w miejsce gdzie zginął tragicznie Nasz Wielki Grudziądzanin. Tam też zapaliliśmy światełko.
Towarzyszył nam Mikołaj, mój osobisty szwagier :)